Ryzyko zawodowe

Była szara niedziela pod koniec lutego 1993 r., Nie była już wystarczająco zimna, by jeździć na nartach lub jeździć na łyżwach, ale wciąż chłodna i wietrzna na tyle, by być uciążliwą. Jako starszy mieszkaniec medycznej cieszyłem się z rzadkiego weekendu. Niestety moja narzeczona, także mieszkaniec, musiała odbyć obchody tego ranka. Poprzedniej nocy zaczęła kaszleć i męczyć się. Próbowałem ją przekonać, żeby została w domu, ale ona by tego nie rozważała. To była Mei – silna wola, nieoficjalna, poświęcona. Kiedy była praca do wykonania, robiła to z werwą i pasją oraz słodkim, ale zdecydowanym uśmiechem na twarzy. Postać
Spodziewałem się, że zadzwoni po rundach, ale cały poranek minął, a ja czekałem niespokojnie. Kiedy w końcu nadszedł telefon, powitanie Mei nie było wesołe, do którego byłem przyzwyczajony.
It s Mei, powiedział płaski, odległy głos. Utknąłem przez igłę .
Odwiedziła pacjenta, umierającego na AIDS, wychudzonego, wyniszczonego uzależnionego od kokainy, który przez wiele tygodni miał okresową gorączkę. Mieszkańcy są oczywiście szkoleni do wykonywania hodowli krwi u pacjentów z gorączką. Stażysta nie był w stanie pobrać krwi, więc Mei to zrobiła. Zwykle należała do najlepszych flebotomistów, ale tego dnia sama zaczęła gorączkować. Słabe i chwiejne, włożyła igłę do żyły pacjenta, ale kiedy ją cofnęła, przeliczyła się, a zakrwawiona igła ukłuła ją w rękę. Pozbyła się ostrych narzędzi i szybko umyła rękę. Potem horror zaczął się zapadać.
Spędziliśmy resztę dnia przez telefon, rozmawiając z lekarzem pogotowia, głównym rezydentem, chorobą zakaźną i chorobą zakaźną. Oboje wiedzieliśmy dokładnie, co powiedzieliby – że profilaktyka zydowudyną może być pomocna, że należy ją szybko rozpocząć, że szanse na pozyskanie ludzkiego wirusa niedoboru odporności (HIV) za pomocą igły są stosunkowo niskie – ale musieliśmy usłyszeć wszystko powtarzało się w kółko, w kojących tonach. Recepta na zydowudynę została wezwana do apteki, a ja odebrałem lek. Mei miała teraz wysoką gorączkę i suchy kaszel. Lek przeciwwirusowy sprawił, że poczuła się gorzej. Co pięć godzin budziłem ją, by wziąć tabletki; dali jej ból głowy, anoreksję i mdłości, a następnie zmieniły kolor paznokci na czarne. Zwinęła się z powrotem w pozycję płodową i spała niespokojnie, utrzymując światło, budząc się od czasu do czasu.
Do tej pamiętnej chwili Mei nigdy nie brała pod uwagę własnej śmiertelności. Pacjenci mogą umierać wokół niej, ale podobnie jak wielu młodych lekarzy czuła się jakoś odporna na ich choroby. Teraz, kiedy tysiące razy, podczas budzenia się i spania, powtarzała wypadek w jej głowie, nagle poczuła się bezbronna i bliska śmierci.
Od czasu do czasu po raz kolejny odgadła: dlaczego nie zadzwoniła rano tego chorego, kiedy stan jej 10 lub 12 pacjentów był względnie niezmieniony. Dlaczego rzuciła się, żeby wyjąć igłę, kiedy zwykle była taka ostrożna. Czy było to nawet słuszne, aby nadal czerpać krew z umierającego człowieka, daremnie próbując przedłużyć jego życie. Jego śmiertelna choroba została już zdiagnozowana
[podobne: odbudowa zeba cena, zielona pszenica tabletki, dofinansowanie do aparatu słuchowego ]
[przypisy: neurolog ostrołęka, przychodnia chełm rejestracja, choroby genetyczne dzieci ]